Centrum Naturalnego Rodzicielstwa ROZKWIT

tel. kom.: +48 502 375 088

Aktualności

laktacja mini

Fotorelacja i konkurs – Tydzień Promocji Karmienia Piersią 2015

W 9 różnych spotkaniach w ramach Tygodnia Promocji Karmienia Piersią w Białymstoku uczestniczyło łącznie 55 osób, w tym ok. 25 różnych.

Oto kilka dokończonych przez uczestniczki zdań „Karmię piersią, bo…”:

1. Karmię piersią, bo robię to, do czego Natura mnie stworzyła.

2. Karmię piersią, bo:

- ufam naturze,
– kocham synka,
– chcę zainwestować w jego zdrowie,
– wiem, że to najwartościowsze co mu mogę podarować,
– jesteśmy blisko,
– buduje więź,
– jest to proste i przyjemne,
– jego uśmiech w trakcie karmienia jest bezcenny

3. Karmię piersią, bo moje mleko jest pokarmem najlepiej zaspakajającym potrzeby żywieniowe oraz emocjonalne mojego dziecka.

4. Karmię piersią, bo chcę. Wierzę, że Natura zadbała o wszystko we Wszechświecie. I wszystko, co stworzyła jest najlepsze. Wybieram więc to co najlepsze dla siebie i mojej rodziny. Czuję, że to co daję teraz we wczesnym dzieciństwie zaprocentuje później. Myślę, że tak się rozwija zdrowe społeczeństwo. Wiem, że mleko z mojej piersi jest najlepszym pokarmem dla mojego dziecka.  Świadomość tego pozwala mi lepiej czuć się psychicznie i fizycznie.

5. Karmię piersią, bo to miłość i wielki dar,

najcenniejszy jaki mam,

który dać mogę nam

obojgu wtulonym – to czar!

6. Karmię piersią, ponieważ to najbardziej naturalna rzecz pod słońcem. To najlepsza rzecz, która mogę podarować swoim dzieciom. Pierś to nie tylko jedzenie, to także niesamowita bliskość i czułość, więź, która gdyby nie karmienie, nie byłaby tak silna. To także ostoja w trudnych chwilach, skuteczny uspokajacz i środek przeciwbólowy w jednym. Dzięki kp przetrwaliśmy z synem jego zapalenie jamy ustnej gdy miał 18 miesięcy. Nie jadł ani nie pił nic poza piersią, przez tydzień był przyssany prawie non-stop i choć to było bardzo męczące wiedziałam, że lepszego pokarmu i lepszego ulżenia w bólu w tamtej chwili nie ma. Teraz syn ma trzy lata i choć nie ssie od ponad roku to doskonale pamięta tamte chwile. Córka ma obecnie 6 miesięcy, pierś służy jej nie tylko do jedzenia ale też jako pocieszyciel i usypiacz 

Karmię piersią pomimo braku wzorca wśród najbliższej rodziny (mnie mama karmiła piersią tylko miesiąc, niestety, był to mix starego myślenia, dopajania glukozą w szpitalu i krótkim wędzidełkiem).

Karmię piersią bo bardzo mi na tym zależało gdy byłam w pierwszej ciąży. Szczególnie się zafiksowałam na tym punkcie po wiadomości, że będę miała cięcie z powodu ułożenia pośladkowego dziecka. Gdy do mnie dotarło, że przed cc się nie wybronię (ja wielka przeciwniczka cięć na życzenie i zwolenniczka porodu naturalnego!) poczułam jakbym nie była pełnowartościową kobietą bo nie dane mi było nawet poczuć co to znaczy rodzić dlatego karmienie piersią stało się dla mnie swoistą terapią i podniesieniem poczucia swojej wartości. W drugiej ciąży nastawiałam się na poród siłami natury ale natura znów ze mnie zakpiła- brak jakiejkolwiek akcji porodowej w 41 tc (wszystkie możliwe sposoby wykorzystane), do tego malutka położona niby podłużnie ale w dziwnej pozycji, duża i pierwsze cc „na zimno” stało się wskazaniem do cięcia. Popłakałam się z tej bezsilności ale nie było wyjścia. I znów, gdyby nie kp, posypałabym się z powodu niespełnionego marzenia. Na szczęście pierwsze karmienia odbyły się już w godzinę po cc, przy synu były drobne kłopoty ale szybko z nich wybrnęliśmy. Za to z córką zagrało od razu- ładnie się przystawiała, wiedziała od razu jak złapać (dla syna takie oczywiste to nie było). Nigdy nie przyjmowałam do wiadomości słów, że mogę mieć za słaby pokarm lub za mało a po roku zamiast mleka leci woda. Jestem tak zafiksowana na punkcie laktacji, że w ostatnich miesiącach ciąży, ledwo chodząc odwiedzałam męża siostrę i kuzynkę by je wesprzeć i pomóc w kp. Chyba pomogło bo obie karmią już 8 miesięcy.

Karmię piersią, bo lubię to ja i moje dzieci.

Karmię piersią, bo to fantastyczne uczucie, że moje ciało produkuje tak wspaniałą i unikalną rzecz.

Karmię piersią, bo kocham moje dzieci i chcę im dać to, co najlepsze.

Karmię piersią, bo dzięki temu jestem cała ich, a one moje. Te chwile całkowitego oddania się dziecku już nie wrócą, podobnie jak chwile niesamowitej, niczym nie skrępowanej, bliskości.

Janusz Korczak mówił o mleku kobiecym, że to „biała krew”. Krew jest niezbędna do życia, sa oczywiście zamienniki ale są dużo gorsze niż prawdziwa czysta krew, owszem ratują życie ale nie są tak skuteczne jak żywa krew. Podobnie jest z mlekiem. Mleko matki dla dziecka jest jak krew dla człowieka, bez tego nie ma życia. I choć producenci mieszanek wmawiają wszystkim, że ich mleko jest zbliżone do mleka matki, choćby na głowach stawali to człowiek nie jest w stanie podrobić natury. Owszem dzieci żyją i rosną dzięki mieszankom (sama jestem tego przykładem) ale trzeba mieć świadomość, że sztuczne mleko jest zawsze gorszym wyborem, bo nie jest tak bogate jak mleko kobiece.

Karmię piersią, bo to kocham, nie jestem w stanie myśleć nawet o końcu mlecznej drogi, bo łza mi się po oku kręci.

Z radością informujemy, że nagrodzone zostają następujące zdania:

1. Książka Po prostu piersią – najnowsza książka Wydawnictwa Mamania – ufundowana przez nas, czyli Organizatorki – zdanie nr 6.
2. Książka Mleczna droga – ufundowana przez Wydawnictwo Mamania w ramach akcji Mlekoteka – zdanie nr 4.
3. Poporodowy masaż zamykający chustą Rebozo – Cerrada – ufundowany przeze mnie i Anię Sawoń – zdanie nr 2.

 

I krótka fotorelacja:

 

Tydzień Laktacja

Tydzień Laktacja

 

Krąg Opowieści Laktacyjnych (w obiektywie FotoAir)

 

Karmienie piersią Białystok (2)

 

Karmienie piersią Białystok (3)
Więcej zdjęć: Foto Air.

 

Flashmob Karmiące Cyce na Ulice (w obiektywie FotoAir)

 

Karmienie piersią Białystok (4)

 

Karmienie piersią Białystok (1)
Więcej zdjęć: Foto Air.

 

 

Do zobaczenia za rok!